Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Kultura OnStream

Kultura OnStream

2011-07-08 łb
W dzisiejszym odcinku oglądamy kraksy samochodowe z Jamesem G. Ballardem, uczestniczymy w koncercie chóralnego doom- metalu, słuchamy szaleństw Shinead 'O...Connick jr i sprawdzamy trailery m.in. nowego filmu Spielberga.
KRAKSOFILIA

Atrocity Exhibition.html
Okładka niesławnego zbioru z esejem "Crash"/Wikipedia
Tysiące pojazdów tkwiących na obwodnicach, zmierzających nie wiadomo dokąd. Samochodowe migracje mają w sobie coś niepokojąco fascynującego. Tak przynajmniej uważał wybitny brytyjski prozaik James G. Ballard, który motoryzację podniósł do rangi futurystycznej obsesji. Jak chyba żaden inny pisarz, potrafił scalić nomadyczną kinetykę z fascynacją samochodami o erotycznym wydźwięku. Nie tyle ku artystycznej prowokacji, co przestrodze. Przestrodze przed światem, w którym ludzkość symuluje akty samozniszczenia za pomocą mechanicznych pojazdów. Sen czy jawa?

Ballarda niegdyś czytano dość powierzchownie, biorąc go w najlepszym przypadku za taniego skandalistę. Tak stało się z konfiskowanym przez cenzurę zbiorem "Atrocity Exhibition" (Wystawa okropieństw) z 1971 roku. Jednym z tekstów zbioru było opowiadanie, a właściwie esej "Crash". Ballard podejmował w nim temat fetyszyzacji samochodu jako obiektu pożądania; tego, w jaki sposób motoryzacja, np. za pomocą określonego dizajnu, projektuje seksualne fantazje. Autora najbardziej interesował fenomen wypadków drogowych. Widział w nich wydarzenia o seksualnej energii, w których żywioł destrukcji osiąga wymiar zmysłowego spełnienia.

Spostrzeżenia Ballarda, dla jego krytyków były tylko chorymi fantazjami. Zwłaszcza, że pisarz sam szokował, organizując wystawę zdemolowanych samochodów, a kilka lat później w podejrzanych okolicznościach stając się "ofiarą" wypadku drogowego. Fakt, iż autora "Crash" zaliczano do fantastów również miał tu swoje znaczenie. Kiedy w 1973 roku, Ballard rozwinął tematykę opowiadania w miejscami obsceniczną powieść, niewielu brało go na poważnie.

Powieść "Kraksa" w 1996 roku doczekała się prowokacyjnej ekranizacji Davida Cronenberga. Kanadyjski reżyser dokonał nieco powierzchownej adaptacji utworu i chyba gdzieś zagubił sedno myśli Ballarda. Jeśli już szukać przekonujących wizualizacji idei pisarza, to w krótkim filmie Harley'a Coklissa. Dziele o tyle wyjątkowym, iż jego realizacji wziął udział sam Ballard. Jako narrator i główny aktor.

Krótkometrażówka "Crash" jest ciągiem scen, ilustrujących fragmenty wspomnianego opowiadania z "Atrocity Exhibition". Ballard zajmuje się w mniejszym stopniu seksem, a w większym - hipnotycznym odziaływaniem obrazów samochodów i kraks. Dochodzi do wniosku, iż wytwory motoryzacji wymuszają na widzu czczą kontemplację. Ten zaś nie musi już zajmować się drugim człowiekiem. Dehumanizacja za kółkiem - oto prognoza Ballarda na przyszłość. A może już teraźniejszość?

CHÓRALNY METAL

The Body - At A Loss.html
The Body na okładce płyty jeszcze bez chóru/At A Loss
Doom metal to gatunek miażdżących riffów i ospałej motoryki, w którym raczej nie ma mowy o subtelności. Pochodzący z Providence duet The Body, nie chce jednak ograniczać sobie pola manewru. Wierność metalowej konwencji to jedno, ale skala użytych środków wyrazu - drugie. Łącząc ogień z wodą.

Tego roku The Body ruszyło w trasę koncertową, promującą debiutancki album "All The Waters of the Earth Turn to Blood". Nie samotnie, lecz w towarzystwie 24 utalentowanych dziewcząt. Tyle członkiń liczy bowiem kobiecy chór Assembly of Light Choir, który wspomaga na scenie złowrogich metalowców.

Dzięki wideo- rejestracji radia NPR, można zobaczyć efekty niezwykłej kooperacji. Zanim The Body przystępuje do łojenia, scena należy do kojących, niemal gospelowych śpiewów chóru. Potem zaczyna się już właściwa narracja, z alegorycznymi tekstami i gitarową asystą. Do pełnego szczęścia brakuje chyba tylko orkiestry symfonicznej.

W SYPIALNI U SHINEAD

Sinead O Connick jr.html

W latach 80. plądrofonia była antysystemowym żartem muzycznej awangardy, dzisiaj za sprawą zjawisk typu mash up staje się częścią grepsów przemysłu rozrywkowego. Niejaki Shinead O'Connick jr działa gdzieś na przecięciu brutalnych dekonstrukcji Oswalda i tanecznych, komputerowych bitów. Koronkowy sampling, tnący dziesiątki "skradzionych" fragmentów piosenek, przybiera w jego nagraniach iście mordercze tempo. O'Connick raz pozwala sobie na prog rockową introdukcję, innym razem atakuje bezlitośnie dudnieniem gabber techno. Płyta "Live In My Bedroom" (Na żywo z mojej sypialni) jest błyskotliwą manifestacją stylu, któremu chyba najbliżej do Jasona Forresta i jego wytwórni Cock Rock Disco. Poniżej player z albumem. Cały materiał można ściągnąć w całości i za darmo stąd.

TRAILEROWISKO: KOŃSKI SPIELBERG I ŻELAZNA MERYL STREEP

Z kart dziecięcej powieści poprzez deski Broadway'u na duży ekran. Steven Spielberg ujawnił pierwszą zapowiedź swojego nowego epickiego dzieła "War Horse". Ekranizacja utworu Michaela Morpurgo to powrót do heroicznego patosu wojennej tułaczki, znanej z "Szeregowca Ryana". Tyle, że tym razem głównym bohaterem jest tu... koń. Tytułowy wierzchowiec nazywa się Joey i jest zaprzyjaźniony z młodym chłopakiem o imieniu Albert. Przyjaźń wraz z wybuchem I wojny światowej czeka ciężka próba. Wypada żywić nadzieje, iż końska odyseja, na tle wybuchów i frontowych starć była kręcona na blue roomie. Dla dobra "odtwórcy" roli głównej oraz spokoju obrońców zwierząt.


Dyskusje na temat rzeczywistych zasług Margaret Thatcher dla Wielkiej Brytanii zyskają nową pożywkę. Angielska reżyserka teatralna Phyllida Lloyd, kręci film biograficzny poświęcony żelaznej damie. W postać pani premier Thatcher wciela się sama Meryl Streep. Bliscy samej zainteresowanej już na starcie skreślili całość jako "lewacką fantazję". "The Iron Lady" prócz inspiracji do politycznych debat, może przynieść jednak i artystyczne profity. Czyżby murowany Oscar dla Meryl Streep?


Macie własne propozycje materiałów do streamingowego cyklu? A może szukacie jakiegoś filmu albo teledysku? Czekamy na Wasze sugestie w komentarzach.